Historia sięga 2014 r, kiedy rozpoczęła się dyskusja o budowie Krótkiej, zarówno na zebraniach wiejskich jak i w gminie. Plan miejscowy określił tę ulicę jako drogę dojazdową o szerokości 10m.
Właściciele 4 nieruchomości nie chcieli zgodzić się taką szerokość drogi, skutkującą wywłaszczeniami fragmentów ich nieruchomości. W 2015 r. rozpoczęło się projektowanie ul. Krótkiej, Olchowej i Ogrodowej. Było to wspólne zadanie, ze względu na to, że odwodnienie zarówno Olchowej jak i Krótkiej odbywa się poprzez kanał w ul. Ogrodowej do Rowu Jeziorki. Taki projekt wymaga uzyskania decyzji środowiskowej – ok. 8 miesięcy, potem pozwolenia wodno-prawnego – kolejne 8 miesięcy. Burmistrz podjął decyzję o wykonaniu projektu drogi o szerokości 8 m, przychylając się do głosu mieszkańców.

Projekt uzgadnia się z gestorami sieci (gaz, energetyka itp), potem wykonywane są mapy podziałowe i wniosek z gotowym projektem trafia do właściwego ministerstwa o zgodę na odstępstwo od warunków technicznych. Po ok. 8 miesiącach z ministerstwa przychodzi decyzja odmowna. We wrześniu 2017 r. zapada decyzja, aby wydzielić odrębne zadania: ul. Olchowa i ul. Krótka. Podjęte są stosowne uchwały budżetowe. Dla wykonawcy jest to dodatkowa praca, więc trzeba wynegocjować wynagrodzenie, podpisać aneks, zabezpieczyć środki w budżecie. Mijają kolejne 2 miesiące. W końcu aneks podpisany – koniec 2017 r.

Wykonawca podzielił dokumentację, gmina złożyła wniosek o ZRID dla ul. Olchowej a dla ul. Krótkiej przygotowany jest nowy projekt, uzgodniony następnie z gestorami sieci, wykonane są nowe mapy podziałowe dla wywłaszczeń.

W październiku 2018 r. dokumentacja projektowa jest gotowa i gmina składa wniosek o ZRID na budowę ul. Krótkiej. Wcześniej, w sierpniu 2018 r. gmina uzyskała ZRID na ul. Olchową.

W tym przypadku zasadniczym powodem opóźnienia w uzyskaniu decyzji ZRID dla ul. Krótkiej (a w konsekwencji jej budowy), jest przychylenie się burmistrza do wniosku mieszkańców o zwężenie drogi na fragmencie, który przechodzi po ich działkach.

Z punktu widzenia tych mieszkańców było to słuszne – wyczerpano formalną ścieżkę, która mogła umożliwić zmniejszenie wywłaszczenia ich nieruchomości. Niestety ta ścieżka się nie powiodła, 14 dodatkowych miesięcy upłynęło a wywłaszczenia będą zgodne z parametrami drogi określonymi w planie miejscowym.

Zapewne ogół mieszkańców korzystających z ul. Krótkiej widzi to inaczej – gmina nie potrafi wybudować 200 m ulicy…

Czy w tym przypadku burmistrz podjął dobrą decyzję? Nie ma dobrej odpowiedzi, wszystko zależy od punktu widzenia, a ten może być dwojaki.

Decyzja ZRID na ul. Krótką spodziewana jest na przełomie roku, zapewne zostanie oprotestowana do wojewody.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie
17.10.2018

Co prawda na razie po naszej stronie, czyli od ul. Okulickiego do ul. Julianowskiej, ale to super wiadomość.

Czekają nas ostatnie trudności związane z tą budową. Na 3 dni, od soboty do poniedziałku 27 do 29 października SKANSKA SA zamyka północną część skrzyżowania Julianowskiej z Okulickiego. Trzeba położyć ścieralną warstwę asfaltu, pomalować pasy, uruchomić sygnalizację świetlną.

Autobus 739 będzie miał końcowy przystanek na Kameralnej, a L39 będzie jeździć ul. Julianowską, potem Geodetów i dalej Puławską do Piaseczna. To tylko jeden dzień roboczy z takimi utrudnieniami, od wtorku autobusy wracają na swoje trasy – i to będzie już koniec utrudnień.

Więcej informacji na stronie urzędu: https://piaseczno.eu/czasowa-organizacja-ruchu-na-dw-721-17-i-22-22-10-2018/

Jestem bardzo ciekawy, jak sygnalizacja świetlna na tym skrzyżowaniu a także dwujezdniowa droga do Puławskiej, zmieni przyzwyczajenia kierowców. Wszyscy mamy nadzieję, że kierowcy jadący od strony Konstancina, zamiast skręcać w Julianowską i dalej do Jagielskiej i Puławskiej, pojadą prosto do Puławskiej. To będzie mała rewolucja. Podobnie z ruchem powrotnym z Warszawy – jak ktoś wraca do Piaseczna, lepiej będzie jechać Głowackiego do Wschodniej, a potem Okulickiego lub Przesmyckiego do Piaseczna niż przebijać się Działkową.

Trzeba pamiętać, że zamknięta jest południowa część skrzyżowania ul. Powstańców Warszawy z Okulickiego. W związku z tym w centrum miasta mamy dużo zamieszania.

Cierpliwości, już niedługo się te utrudnienia się skończą, ulica Okulickiego będzie bezpieczna (chodnik, ścieżka rowerowa) i piękna.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

17.10.2018 (po korekcie dat)

 

Ulica Cyraneczki ma pokręconą historię. Pierwsze odcinki były budowane na podstawie porozumienia gminy z powiatem. Gmina wykupowała grunty, przekazywała je do Starostwa i zabezpieczała 50% kosztów budowy w formie dotacji rzeczowej do Starostwa. Teraz jest inaczej, ale o tym już w tekście.

W latach 2006-2014 Starostą Powiatowym jest p. J.A. Dąbek. Od listopada 2014 osobą odpowiedzialną za drogi jest p. Ksawery Gut, członek Zarządu Powiatu.

Cały projekt ul. Cyraneczki wykonał Starosta Powiatowy. Wyjątkiem jest skrzyżowanie ul. Cyraneczki z Julianowską, które zaprojektowała gmina.

A teraz chronologia zdarzeń, od momentu, kiedy zostałem radnym Rady Miejskiej w Piasecznie.

2015

Na ul. Cyraneczki w budżecie gminy jest zarezerwowane 850 tys. zł, w budżecie powiatu 1 mln. zł. Ma być wybudowany odcinek od Julianowskiej do Sybiraków i skrzyżowanie ul. Julianowskiej z Cyraneczki.

Na odcinek od ul. Sybiraków do ul. Julianowskiej jest pozwolenie na budowę i Starosta buduje ten fragment ulicy.

Skrzyżowanie zostało podzielone na dwa zadania:

A.Wykonanie przepustu Rowu Jeziorki

B.Wykonanie skrzyżowania z odwodnieniem

Część A: w połowie roku 2015 gmina uzyskała pozwolenie na budowę, jednak okazało się, że w dokumentacji nie znalazła się jedna działka, jej właściciel miał prawo do odszkodowania i został pominięty. Osoba ta złożyła odwołanie od decyzji o pozwoleniu na budowę do Wojewody Mazowieckiego. Najpierw jest pinpong kto może zapłacić odszkodowanie. Gmina chce, ale nie może. Powiat też nie może. A wojewoda czeka na dokumenty z powiatu i gminy. Żeby było śmieszniej, chodzi o kilkanaście tys. zł.

Część B: w czerwcu 2015 r. oddany jest do użytku wybudowany odcinek ul. Cyraneczki od Sybiraków. Użytkowanie jest ograniczone, bo na końcu trzeba się przebijać wertepami do Julianowskiej, ale przynajmniej kawałek można jechać po asfalcie. Projekt przebudowy skrzyżowania jest gotowy, ale… zmieniły się rzędne na wybudowanym fragmencie w stosunku do projektu. Trzeba zatem zmienić projekt, projektant dostaje więcej czasu, do września 2015 r. Ale nie da się zrobić skrzyżowania bez wcześniejszego zrobienia przepustów, to dość oczywiste. A tam wojewoda czeka na dokumenty a wciąż nie wiadomo, kto może zapłacić odszkodowanie za działkę.

Czyli mapa do celów projektowych była nieprawidłowa, projekt był nieprawidłowy, a jeśli tej brakującej działki nie było na mapie ewidencyjnej (podobno), to i ta mapa była nieprawidłowa.

W październiku 2015 r. wiadomo już, że skrzyżowania nie będzie.

Jeśli ktoś chciałby przeczytać więcej o zaginionej działce, podaję linki:

https://jozefoslawdwazero.pl/70-m-ul-cyraneczki/

https://jozefoslawdwazero.pl/skrzyzowanie-julianowskacyraneczki-cd/

 Powiat i gmina przesuwają pieniądze w swoich budżetach na 2016 r..

2016

Wojewoda unieważnił wcześniej pozwolenie na budowę części A, w końcu udało się ustalić kto może zapłacić za sporną działkę, gmina reguluje zobowiązania i można złożyć wniosek o pozwolenie na budowę. W marcu pozwolenie na budowę zostaje wydane i… nic.

3 miesiące zajmuje ogłoszenie przetargu. Dopiero w lipcu przetarg jest rozstrzygnięty, na początku sierpnia wykonawca jest wprowadzony na budowę i zaczyna pracować nad tymczasową organizacją ruchu (trzeba uzyskać zgodę Starosty, wyprodukować tablicę itp.). Zdesperowany piszę interpelację w tej sprawie: https://jozefoslawdwazero.pl/interpelacja-cyraneczki-i-wilanowska/

We wrześniu, zamiast w wakacje, wykonawca zamyka skrzyżowanie. Na szczęście udało się otworzyć tymczasowy łącznik Julianowskiej z Cyraneczki przez teren Technicoloru dla autobusów i budowa przebiega sprawnie, pogoda sprzyja. W grudniu cieszymy się nowym skrzyżowaniem, udało się ekspresowo i przy zminimalizowanych utrudnieniach.

A teraz o odcinku Cyraneczki od Ogrodowej do Osiedlowej.

Na początku roku Starosta informuje gminę, że ten odcinek będzie budowany w 2016 r., a prace mają się zacząć jeszcze przed wakacjami. Piszę o tym w lutym 2016 r. Wniosek o decyzję ZRID ma być przygotowany w oparciu o wykonany wcześniej projekt.

Do projektu trzeba zaktualizować mapę do celów projektowych, zlecenie dostał jakiś geodeta, robotę zgłosił, wykonał pomiary i oddał operat do powiatu, do ośrodka dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej. Ten jednak dokumentację zakwestionował i powstał spór – a mapy do celów projektowych nie było. W końcu geodeta poprawił operat, ośrodek zaktualizował mapę – można kontynuować przygotowanie dokumentacji projektowej, minęło 3 miesiące.

Ale do wniosku ZRID potrzebna jest jeszcze mapa podziałowa, czyli projekt nowych granic działek, które podlegają wywłaszczeniu. To też robi geodeta, który pobiera mapy z ośrodka, projektuje nowe działki. Projektować można na aktualnej mapie, co jest związane z dość skomplikowaną metodą rezerwacji nowych numerów działek. Może się zdarzyć, że wcześniej jakiś inny geodeta dzieli tę samą działkę i to blokuje ją aż do wprowadzenia tego podziału do zasobu geodezyjnego. A podziały działek wprowadza się decyzją administracyjną.

I okazało się, że jedna z działek, którą obejmuje budowa ul. Cyraneczki jest zablokowana, bo gmina przystąpiła wcześniej do tzw. regulacji stanu prawnego ul. Osiedlowej.

Tu warto przypomnieć sobie ostatnią historię z u. Działkowej, gdzie właściciel działki wygrodził fragment drogi, bo gmina nie uregulowała stanu prawnego tej drogi. W Polsce większość dróg nie ma uregulowanego statusu, tzn. są to drogi po których jeździmy, ale gmina nie jest właścicielem gruntów, po których ona przebiega. Spadek po dawnych czasach. Żeby uniknąć takich sytuacji jak na Działkowej, ale również po to, by można było np. przeprowadzić remont ulicy, utwardzić pobocze itp., gminy regulują stan prawny swoich dróg. Regulacja polega na wykonaniu wydzieleniu z prywatnych działek tej części, która jest użytkowana jako droga i następnie przejęcie ich na własność gminy. Przy czym regulacja taka może oznaczać odszkodowania dla właścicieli, ale jest prawo, które mówi, że w określonych przypadkach odszkodowanie nie przysługuje. Dotyczy to działek, które pozostawały w dniu 31 grudnia 1998 r. w ich władaniu i zostały zajęte pod drogi publiczne. Gminy w takim przypadku nie mogą płacić odszkodowania – muszą dokonać regulacji a decyzję w sprawie ustalenia własności podejmuje wojewoda.

W 2014 r. gmina rozpoczęła regulację ul. Osiedlowej. Geodeta na zlecenie gminy przygotował mapę z nowymi fragmentami działek i zablokował je aż do czasu wprowadzenia zmian do mapy ewidencyjnej. Mamy rok 2016, do wniosku ZRID potrzebna jest mapa podziałowa, ale dla jednej działki nie można jej zrobić, więc skompletować wniosku się nie da. Co tu robić?

Decyzję administracyjną podejmuje wojewoda na wniosek gminy. Mapa podziałowa jest częścią tego wniosku. Trzeba jeszcze zebrać inne dokumenty – dowody, które wskazują, że droga była w użytkowaniu przez gminę. Te dokumenty pozyskuje się z m.in. z ewidencji gruntów i budynków, prowadzonych przez powiatową geodezję. Okazało się, że gmina wysyła do powiatu wniosek, pismo czy cokolwiek, a w powiecie sobie to trochę poleżało. W efekcie dokumentacja do wojewody nie była gotowa, działka była zablokowana itd. Itd.

Odkorkowało się, wniosek szybko przygotowany – ale cała dokumentacja dotyczy kilkudziesięciu działek, a wojewoda rozpatruje takie sprawy latami.. Co tu robić??

Gmina prosi wojewodę o przyśpieszenie procedury dla tej jednej konkretnej działki. A trzeba pamiętać, że to procedura zgodnie z KPA. Trzeba zawiadomić strony, czyli wysłać zawiadomienie, poczekać na zwrotki, zebrać dokumentację, wydać decyzję, wysłać zawiadomienie, poczekać na zwrotki, ktoś się może odwołać, itd.itd. O dziwo, wojewoda wydaje decyzję błyskawicznie.. tylko nie dla tej działki co potrzeba.. No to jeszcze raz, prośba ale o inną działkę. No to się zaczyna: zawiadomienie, zwrotki. Ale okazuje się, że nie można zawiadomić właściciela, ponieważ nie żyje. Co wtedy? Trzeba ustalić spadkobierców. Na szczęście w tym przypadku gmina dotarła do spadkobiercy. Szczęśliwie szybko udało się to wyjaśnić – potrzebne było jakieś poświadczenie, nie chcę wchodzić w szczegóły. Gdyby okazało się, że jest jakiś spór między spadkobiercami, nie można byłoby skutecznie powiadomić stron i decyzja zostałaby odłożona w czasie na wiele miesięcy albo lat.

O budowie ul. Cyraneczki w 2016 r. można zapomnieć.

A ja we wrześniu 2016 r piszę, znowu w desperacji, o upływającym czasie: https://jozefoslawdwazero.pl/czas-plynie/

2017

W końcu wojewoda wydaję decyzję na tę działkę, w lutym mapa ewidencyjna jest zaktualizowana i można dalej kompletować wniosek. Teraz wniosek o ZRID składa gmina, ponieważ powiat nie widzi możliwości kontynuacji ul. Cyraneczki w kierunku Konstancina i odstępuje od budowy. Ustalenie jest takie, ze powiat przekaże gminie całą dokumentację projektową łącznie z mapami podziałowymi (dla odcinka Ogrodowa-Osiedlowa i Sybiraków do torów trasy siekierkowskiej), a ta uzyska decyzję i będzie ulicę budować. Pieniądze na Cyraneczki są zabezpieczone w budżecie na 2017 r.

Można składać wniosek, ale…. Projektant, który podpisał się pod projektem stracił uprawnienia. Więc trzeba znaleźć nowego projektanta, który przerysuje projekt i się pod nim podpisze.

Wreszcie w wakacje wniosek jest złożony, a decyzja ZRID wydana we wrześniu. Tym razem przetarg jest szybko ogłoszony. Najniższa oferta przekracza zabezpieczone środki o prawie 2 mln zł..

W takim przypadku, burmistrz może przetarg unieważnić lub poprosić Radę Miejską o przyznanie dodatkowych środków. Tym razem szybko, bo jeszcze we wrześniu, Rada Miejska dokłada pieniędzy i można podpisywać umowę z wykonawcą! Budowa zaczyna się w październiku 2017 r. W listopadzie 2017 r. urząd zostaje poinformowany o odwołaniu od decyzji ZRID, złożonym do wojewody przez mieszkańców.

Resztę Państwo już znacie z poprzedniego artykułu o Cyraneczki.

To moje pisanie nie ma na celu usprawiedliwianie kogokolwiek. Pokazuje raczej, jak wiele procesów jest ze sobą splecionych, jak wiele jest do zrobienia w organizacji pracy. Projektowe podejście do realizacji zadań wymusza określenie ryzyk i sposobu ich rozwiązania. Nie da się wszystkiego przewidzieć, błędy się zdarzają, ale można adekwatnie reagować. W końcu każdy projekt to ciągłe planowanie, realizacja, wnioski, nowe planowanie i realizacja itd.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

15.10.2018 r.

 

Dlaczego wojewoda zajmuje się sprawą Cyraneczki i dlaczego czekamy na jego decyzje? Ponieważ od decyzji o Zezwoleniu na Realizację Inwestycji Drogowej (tzw. ZRID), wpłynęło do wojewody odwołanie mieszkańców.

Zwykle decyzje ZRID wydawane są z rygorem natychmiastowej wykonalności. To oznacza, że postępowanie odwoławcze się toczy, natomiast gmina może budować ulicę. Tak było w przypadku ul. Wilanowskiej, tak było w przypadku ronda na Geodetów i tak jest w przypadku ul. Spacerowej. ZRID na Cyraneczki też miał rygor natychmiastowej wykonalności, dlatego prace budowlane mogły się rozpocząć.

Jednak w przypadku Cyraneczki, jest kilka powodów dla których gmina postanowiła zmienić pierwotny projekt (wykonany przez Starostwo Powiatowe ok 2012 r.).

Pierwszy, to zmiana przebiegu linii rozgraniczających pasa drogowego, według której wywłaszcza się nieruchomości przy ul. Kuropatwy. W starym projekcie granica była źle poprowadzona, w efekcie właściciele niepotrzebnie straciliby duże części swoich nieruchomości.

Drugi powód to zmiana przebiegu ulicy na odcinku od ul. Osiedlowej do granicy z gminą Lesznowola tak, by zapewnić kontynuację ulicy w gminie Lesznowola

Wyjaśniają to poniższe rysunki.

Różnica w wywłaszczeniach:

A tu widać zmianę w projekcie ulicy:

Trzeci powód, to zaprojektowanie skrzyżowania ul. Cyraneczki z ul. Ogrodową w kształcie ronda:

 

Myślę, że po obejrzeniu tych rysunków nikt nie ma wątpliwości, co do zasadności tych zmian.

To wszystko było oczywiście wiadomo przed złożeniem wniosku o decyzję ZRID, jeszcze w czerwcu 2017 r. a jeśli chodzi o zbyt duże wywłaszczenia, właściwie od początku. Były 2 możliwości: albo zmienić projekt, dokonać wszystkich zmian i wtedy złożyć wniosek, albo uzyskać decyzję na bazie starego projektu i wykonać tzw. projekt zamienny w trakcie realizacji zadania. Zapadła decyzja, że szybciej będzie wykonać projekt zamienny. Wtedy nikt nie spodziewał się, że będą takie perypetie związane z przygotowaniem dokumentacji do wniosku ZRID – wniosek miał być złożony za tydzień, potem kolejny tydzień, potem kolejny miesiąc i tak dalej. Jak ktoś chce o tym poczytać, to na końcu jest link i do tej historii.

Wiedząc o koniecznych zmianach w projekcie, przetarg został ogłoszony na „projekt i budowę”. Umowa z wykonawcą podpisana pod koniec września 2017 r.. A w listopadzie wpływa informacja o odwołaniu od decyzji ZRID, złożonych przez właścicieli nieruchomości przy ul. Kuropatwy.

W tym przypadku, odwołanie od decyzji wstrzymało możliwość uzyskania nowej decyzji. Można było budować tylko to, co nie ulegało zmianie – czyli środkowy odcinek, bez skrzyżowań z ul. Ogrodową i Osiedlową i odcinkiem do granicy gminy.Właściciele nieruchomości byli poinformowani o planowanych zmianach w zakresie wywłaszczeń. Osobiście zaangażowałem się w proces, aby ta informacja dotarła do właścicieli i aby dopilnować ograniczenia wywłaszczeń. Odbyły się spotkania z właścicieli nieruchomości z projektantem i uzgodniono nowy przebieg granicy drogi. Każdy ma jednak prawo do złożenia odwołania od decyzji, która go dotyczy. Aktualna decyzja ZRID była/jest dla nich niekorzystna, a propozycje urzędu były obietnicą. Nie ma zaufania społecznego do urzędników, więc trzeba wykorzystać swoje prawne możliwości.

W grudniu 2017 r. odbyło się spotkanie w urzędzie wojewódzkim z urzędnikami, którzy rozpatrywali to odwołanie. Był naczelnik wydziału IT z gminy, p. Rasiński, był projektant, byłem ja. W styczniu odbyło się kolejne spotkanie. Wydawało się, że wszystko jest uzgodnione – gmina i projektant wiedzieli, co trzeba uzupełnić, jakie dodatkowe mapy i wyjaśnienia przygotować. Wszystko zostało dostarczone w lutym 2018 r. Potem wojewoda poprosił o kolejne materiały. I kolejne. I decyzji, która miała być „jak tylko dokumentacja będzie uzupełniona”, dalej nie było.

Do końca wakacji wierzyłem, że decyzja zostanie wydana we wrześniu. Dostałem informację, że wojewoda czeka już tylko na zwrotki z poczty. Aż do mojego ostatniego telefonu do urzędu wojewódzkiego, w połowie września br.. Urzędniczka zajmująca się tą sprawą poinformowała mnie, że zwrotek wciąż nie ma, a jak przyjdą to potem trzeba poczekać 7 dni, ponieważ strony mają 7 dni na złożenie uwag do dokumentacji. Ale uwagę można złożyć listownie, więc trzeba poczekać kolejne 7 a może 14 dni. A jak strona złoży jakiś wniosek, to może trzeba to uwzględnić. Więc decyzji nie ma. I w zasadzie teraz urzędnik prowadzący sprawę (a jest to już trzecia osoba w toku postępowania) może sobie czekać na zwrotki kolejne tygodnie, ponieważ szansa na to, by ulica powstała przed zimą są zerowe.

Taka to historia.

Czy można było coś zrobić inaczej?

Nie ma dobrej odpowiedzi. Oczywiście, gdyby ktoś przewidział takie problemy, wtedy lepiej było od razu zmieniać projekt. W międzyczasie wykonana została analiza ruchu i propozycja zmiany organizacji ruchu na skrzyżowaniach  ul. Cyraneczki z Wilanowską i Ogrodową. Tutaj opóźnienie zadziałało na korzyść – rondo zostało uwzględnione w realizacji zadania.

Ja zrobiłem wszystko co możliwe i jeszcze trochę, aby pilnować i „popychać” sprawy, tu odbiłem się od przysłowiowej ściany. Urzędnika u wojewody nie interesuje co to za ulica, kiedy ona powstanie. Ten urzędnik musi przeprowadzić postępowanie administracyjne i wydać decyzję, którą można obronić przed sądem – to jest priorytet wojewody, a nie czas, kiedy ta droga powstanie.

Postępowanie odwoławcze od decyzji ZRID na ul. Wilanowską trwało 20 miesięcy. Postępowanie odwoławcze w sprawie ronda Geodetów wciąż trwa, a rondo już przejezdne. Postępowanie odwoławcze w sprawie ul. Spacerowej właśnie się rozpoczęło. W tych przypadkach nie wstrzymało to budowy, tylko wstrzymało wypłatę odszkodowań za przejęte grunty (dopiero ostateczna decyzja sprawia, że działki stają się własnością gminy i można wypłacić odszkodowanie). Ludzie czekają na swoje pieniądze, pomimo tego, że ulica jest oddana do użytku. Taki paradoks.

W przypadku ul. Cyraneczki, gmina chciała poprawić projekt z korzyścią dla mieszkańców i dlatego teraz my wszyscy musimy dalej czekać na decyzje wojewody, by mogło nastąpić dokończenie tej budowy. Uważam, że zmiany do projekty były na tyle istotne, że trzeba było je wprowadzić.

Decyzja ZRID miała być wydana na wiosnę 2016 r., ostatecznie została wydana we wrześniu 2017 r. Jeśli komuś chce się jeszcze zgłębić przyczynę takiego stanu rzeczy (od razu uprzedzam, że to długi i skomplikowany tekst), można zajrzeć do artykułu: historia ul. Cyraneczki – nasza administracyjna rzeczywistość.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

15.10.2018 r.

PS. O tym jaka jest perspektywa przebudowy ul. Kuropatwy w gminie Lesznowola można przeczytać w naszej deklaracji programowej: Józefosław 2018

 

W środę na sesji Rady Miejskiej radni uchwalili poprawkę do uchwały budżetowej, wprowadzającą nowe zadanie do budżetu gminy: Wykonanie koncepcji oraz projektu ulic w Julianowie, oznaczonych w planie miejscowym jako 3 KDD, 2 KDL oraz 4 KDD.

Kwota przeznaczona na to zadanie to 330 000 zł. Cieszę się, że udało mi się przekonać burmistrza, aby wprowadzić to zadanie do budżetu i to jeszcze w tym roku.

Wykonanie koncepcji, projektu budowlanego i uzyskanie pozwolenia na budowę pozwoli na negocjacje przez gminę udziału deweloperów w budowie infrastruktury drogowej, zgodnie z ustawą o drogach publicznych. Podobne założenie zostało przyjęte wcześniej w Józefosławiu. Gmina przygotowuje projekty i pozwolenia na budowę, ale ulice powstaną wtedy, gdy deweloper, który zabudowuje okolicę będzie również budował infrastrukturę, niezbędną do obsługi własnej inwestycji. Nie może bowiem być tak, że osiedle powstaje w przysłowiowym „polu”, a deweloper opowiada przyszłym mieszkańcom, że gmina zaraz im wybuduje drogę.

 

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

21.09.2019 r.

 

Wygląda na to, że oficjalnie rondo Geodetów zostanie udostępnione już w przyszłym tygodniu. Do końca tygodnia ma być gotowa organizacja ruchu a najprawdopodobniej we wtorek lub środę autobusy 739 będą mogły wrócić na swoją trasę. Odetchną mieszkańcy ul. Ogrodowej. Trzymamy kciuki, by to się udało.

A tymczasem mam dla Państwa zagadkę. Na nowym rondzie widać słup energetyczny, ten sam słup znajduje się na zdjęciu po lewej stronie, z widokiem na „stare” skrzyżowanie – spróbujcie go znaleźć!

Dzisiaj słupa na rondzie już nie ma, ale dzięki temu, że został uwieczniony na fotografii, możemy zobaczyć skalę przebudowy tego skrzyżowania. To niesamowite, jak zmienia się otoczenie przy budowie każdej nowej ulicy.

Budowa tego ronda kosztuje blisko 12.5 mln zł. Prace rozpoczęły się w styczniu i trzeba przyznać, że szły bardzo sprawnie. Pomimo opóźnienia w przekładaniu kabli energetycznych przez PGE, wykonawca realizuje budowę zgodnie z planem. Uciążliwości ze zmianą organizacji ruchu też były mniejsze, niż początkowo zapowiadano a samo skrzyżowanie było zamknięte tylko przez 2 miesiące.

Jeszcze w tym roku powinien zostać ogłoszony przetarg na kolejny odcinek budowy ul. Geodetów – od ul. Tenisowej do ul. Julianowskiej. Budowa tego fragmentu ulicy ma się odbyć w przyszłym roku.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

19.09.2018

Tą rurą wypływa woda opadowa z ul. Cyraneczki do Rowu Jeziorki.

Zalane ulice po opadach deszczu wywołują zbulwersowanie mieszkańców. Tak, jest problem z odwodnieniem niektórych ulic.  Stare ulice, tak jak np. Geodetów, budowane były bez żadnego odwodnienia, a jak woda nie ma gdzie spłynąć to mamy zalaną ulicę. W przypadku ul. Geodetów, nowa ulica jest już zaprojektowana wraz z odwodnieniem na poszczególnych odcinkach. I etap tej inwestycji czyli budowa ronda z fragmentami przyległych ulic właśnie się kończy, a jednym z głównych elementów tej inwestycji jest ogromny podziemny zbiornik retencyjny przy PiP.

Gmina posiada decyzję o pozwoleniu na budowę na kolejnego odcinka ul. Geodetów (do Julianowskiej), przetarg na budowę jest w przygotowaniu. Wielka kałuża z Geodetów zniknie dopiero po przebudowie ul. Geodetów, Granitowej i ul. Energetycznej. Tutaj potrzebne jest jeszcze uzyskanie pozwolenia na budowę i oczywiście kilkadziesiąt milionów zł.

ul. Cyraneczki na odcinkach od Sybiraków do Julianowskiej oraz od Wilanowskiej do Ogrodowej to projektowy bubel odziedziczony po Starostwie Powiatowym poprzedniej kadencji. Dla mnie jest to symbol czasów minionych, oby nigdy nie wróciły.

Teraz gmina przejmuje całą ulicę Cyraneczki od powiatu, działania zostały podjęte i dowiemy się, jak gmina naprawi ten drogowy bubel. Dziś, gdy pada deszcz i podnosi się poziom wody w rowie Jeziorki, woda ze zbiorników podczyszczających, zlokalizowanych przy ulicy, nie spływa (rurą na zdjęciu) w odpowiednim tempie do rowu. Być może na tej ulicy trzeba będzie na nowo uzgodnić zrzuty wody opadowej z instytucjami, które są zarządcami rowów i kanalizacji deszczowej, co pozwoli odprowadzać więcej wody z ulicy a być może trzeba będzie zbudować dodatkowe zbiorniki retencyjne. Trzeba to rozwiązać i tyle.

Na dodatek mamy też awarię: zatkana jest rura kanalizacji deszczowej po rondem Wilanowska i Cyraneczki. To powoduje, że woda spływająca ul. Wilanowską w kierunku rowu przelewa się przez to skrzyżowanie. Wydział IT musi tę awarię usunąć i chodzi tylko o to, by zrobić to w najlepszym czasie bez prucia jezdni. Oczywiście źle, że do dziś ta awaria nie jest usunięta.

Po dzisiejszych nocnych opadach deszczu, o godz. 10.00 jedyny ślad po zalaniu ul. Cyraneczki (obu odcinkach) to wymyta kora i piasek. To znaczy, że woda spływa, tyle że przy dużym opadzie spływa za wolno. Jakkolwiek może nas to irytować, rury w ulicach mają określoną przepustowość, obliczone są na określoną ilość opadów. Na nowej ul. Wilanowskiej woda nie zalega – pod jezdnią jest rura o takiej średnicy, która pełni jednocześnie funkcję retencji. To przykład dobrze zaprojektowanej ulicy i nie ma innej metody, niż projektowanie i budowanie kolejnych ulic zgodnie ze warunkami technicznymi, jakie narzucają zarządcy infrastruktury, która tę wodę opadową odbiera. Gmina robi to sukcesywnie, ulica po ulicy. Jednocześnie każde osiedle i każda posesja odpowiada za zagospodarowanie wód opadowych na swoim terenie. Jeśli taka woda trafia na ulicę, to jest to nielegalne i żadne obliczenia tu nie pomogą. Jeśli nie chcemy, aby nas nie zalewało sprawdźmy też, gdzie odprowadzona jest woda z osiedla, na którym mieszkamy. Niestety deweloperzy w czasach minionych niespecjalnie się tym przejmowali.
Trzeba pamiętać, że tak jak nie da się zabezpieczyć przed tzw. wodą tysiącletnią, tak zawsze może się zdarzyć taki opad, że żadna kanalizacja tego „nie uciągnie”. Chciałbym, jak każdy z Państwa, abyśmy nie mieli takich problemów.
Znając uwarunkowania formalne i finansowe nie wierzę w żadnych magików, którzy opowiadają bajki, jako oni to szybko i sprawnie naprawią. Może obiecają nawet, że rozprują ulice i wstawią wielkie rury. A ponieważ będą musieli uzyskać stosowne pozwolenia i znaleźć na to pieniądze, ich obietnice można traktować właśnie jak bajki.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

14.09.2018