Panie Pawle,
Najpierw dodam, że przedstawiam swoje osobiste stanowisko. Każdy z radnych głosujących za wprowadzeniem strefy płatnego parkowania ma swoje powody.
Samochód jest najwygodniejszym środkiem komunikacji, tu się zgadzamy. To czy jest efektywnym środkiem zależy od wielu czynników. Ale trzymajmy się wygody. Wsiadam kiedy chcę, jadę gdzie chcę itd. Jeżeli więc spędzam w samochodzie wiele godzin stojąc w korku albo nie mogę znaleźć miejsca do zaparkowania, to ta efektywność samochodu niewątpliwie spada.
Pisze Pan, że samochód nie jest przywilejem – tu też się zgadzam. To kwestia decyzji, jakiego środka komunikacji się używa. Ta decyzja ma swoje konsekwencje, za wygodę korzystania z samochodu trzeba płacić – ponieść opłaty eksploatacyjne, ubezpieczenie, zapłacić za paliwo. Samochód potrzebuje również przestrzeni do poruszania i do parkowania, bez tego nie będzie efektywności wykorzystania samochodu. Organizowanie przestrzeni dla samochodów kosztuje, zatem z naszych podatków państwo i samorządy finansują ulice i parkingi. Samochodów przybywa, więc buduje się coraz szersze i lepsze drogi. Jednak nasze ulice się nie rozciągają, nie mieszczą coraz większej liczby samochodów – stąd stoimy w korkach i szukamy wolnych miejsc postojowych. I efektowność wykorzystania samochodu maleje.
Samochód staje się dobrem powszechnym, ale szybkość podróżowania staje się przywilejem – za autostradę trzeba płacić. Miejsc parkingowych jest za mało – więc parkowanie również staje się przywilejem. Miejsce na osiedlu kosztuje, garaż kosztuje.
Pisze Pan, że trzeba ułatwiać ludziom życie. Tutaj odniosę się do tego, że rozmawiamy o płatnym parkowaniu w centrum miasta. To centrum miasta jest dla WSZYSTKICH, nie tylko dla kierowców samochodów. Przez dziesięciolecia ulice podporządkowane były samochodom. Szersze ulice, węższe chodniki, zamiast zieleni miejsca parkingowe. Ale i te przeróbki z czasem stają się niewystarczające. Korki są coraz większe i miejsc jest dalej za mało. Wąskie chodniki nie zachęcają do chodzenia pieszo, brak bezpiecznych stref dla rowerzystów ogranicza używanie roweru do komunikacji. W efekcie nawet kilkaset metrów pokonujemy samochodem i pomstujemy na korki i brak miejsc parkingowych.
Tęgie głowy wszędzie – w Polsce i na świecie – zauważyły, że to droga donikąd i centra miast zaczęły się zmieniać. Na świecie dawno, w Polsce od niedawna. Zamiast poszerzać ulice ogranicza się ruch samochodowy, poprawia się ciągi piesze, buduje ścieżki rowerowe i rozbudowuje się transport publiczny. Wszystko po to, by zachęcić mieszkańców do wykorzystania alternatywnych środków komunikacji.
Piaseczno nie jest wyjątkiem, mamy do czynienia z tymi samymi problemami. Dlatego strefę płatnego parkowania należy rozpatrywać w kontekście zmian w centrum miasta. Mamy w centrum obiekty użyteczności publicznej, mamy handel i klientów. Pracownicy i klienci chcą tu przyjechać i zaparkować i nie ma dla wszystkich miejsca. Do tego układ komunikacyjny Piaseczna, który wymusza na kierowcach korzystanie z ul. Kościuszki i ul. Sierakowskiego.
O centrum miasta rozmawiamy na komisji polityki gospodarczej. Zawsze dobrze jest rozmawiać o faktach a nie o przypuszczeniach czy spekulacjach. Na jednej z komisji przedstawiłem analizę zajętości miejsc parkingowych w centrum miasta, którą w końcu sam wykonałem licząc samochody w różnych dniach i porach. Te dane i kontekst rozmów o centrum miasta można znaleźć tutaj.
Mając takie dane można teraz rozmawiać o ułatwianiu życia. Wynika z nich, że w ścisłym centrum ok. 160 samochodów jest zaparkowanych przez cały dzień. Zastanówmy się więc, ile kosztuje ułatwienie życia 160 kierowcom, którzy chcą przyjechać do pracy samochodem.
Koncepcja parkingu wielopoziomowego przy ul. Zgody przewiduje mniej więcej tyle miejsc parkingowych. Koszt takiego parkingu szacowany jest na 15-20 mln zł. Niewiele mniej niż nowa szkoła czy centrum kultury, którego w Piasecznie bardzo potrzebujemy.
A teraz zobaczmy, ile mamy samochodów zaparkowanych w centrum miasta po godzinie 17-tej? A w weekendy? Na ulicach i parkingach jest mnóstwo wolnych miejsc parkingowych. Więc czy na pewno gmina powinna zbudować parking wielopoziomowy za kilkanaście milionów złotych, który ułatwi parkowanie 160 osobom przez kilka godzin w dni powszednie? I czy taki parking będzie bezpłatny? Ja sobie takie pytanie zadaję.
Istotą wprowadzenia strefy płatnego parkowania nie jest zarabianie pieniędzy przez gminę, ale porządkowanie centrum miasta i – użyję tego samego sformułowania co Pan – ułatwianie życia ludziom. Osoby, które zechcą zaparkować samochód na cały dzień albo za to zapłacą albo wybiorą miejsce poza strefą, zwalniając tym samym miejsca dla osób, które przyjeżdżają załatwić swoją sprawę w urzędzie czy chcą odwiedzić jakiś sklep. I tym osobom ułatwimy życie. I nie ma nic złego w tym, aby za przywilej parkowania zapłacić. Zadaniem gminy jest aby wdrożony system był wygodny dla kierowców, więc dyskusja o kosztach też jest względna. Dzisiaj nie wystarczy postawić parkometru i kazać kierowcom pobierać kwitek – trzeba zapewnić wszelkie dogodne formy płatności.
Wspomina Pan o komunikacji miejskiej. Za cenę i koszty utrzymania jednego parkingu wielopoziomowego w centrum miasta, w najlepszej miasto-twórczej lokalizacji jaką jest działka przy ul. Zgody, możemy mieć autobus miejski kursujący po centrum miasta z częstotliwością co 10 minut przez 10 lat. Zgadzam się więc z Panem: inwestujmy w komunikację miejską – tylko dodaję: zamiast w parkingi wielopoziomowe. Już dzisiaj możemy zlokalizować kilkaset miejsc parkingowych poza ścisłym centrum, których koszt jest nieporównywalnie mniejszy od parkingu wielopoziomowego. Parkingi te byłyby obsługiwane przez sieć komunikacji miejskiej czy rowerów miejskich. I to się dzieje, takie zadania pojawiły się w budżecie gminy. Poza tym, jeżeli chcemy stworzyć centrum jako przyjazną przestrzeń publiczną dla swoich mieszkańców to musimy ograniczać ruch w centrum, a lokalizowanie parkingu w centrum temu nie sprzyja. Poszerzając chodniki i tworząc przestrzeń publiczną z której mieszkańcy chcą korzystać ułatwiamy im życie, czyż nie?
Rozumiem, że Pan chce przyjechać do urzędu, zostawić gazety, posłuchać jak debatują radni i wrócić do domu jak najszybciej. Wprowadzenie płatnego parkowania powinno ułatwić Panu życie – podjedzie Pan blisko urzędu, zapłaci smartfonem 2.5 zł za godzinę parkowania i wróci Pan wygodnie do domu, kiedy Pan zechce. Są natomiast ludzie, którzy zechcieliby bezpiecznie przyjść do centrum miasta, posłuchać koncertu, posiedzieć przy fontannie czy spędzić czas ze znajomymi. Im też trzeba ułatwić życie.
Dla mnie płatne parkowanie jest jedynie elementem większej całości – kierunkiem zmian naszego centrum Piaseczna.
Nasza strefa płatnego parkowania ma jednak – według mnie – jedną wadę. Jest za mała, o czym się szybko przekonamy. Ale robimy krok w dobrym kierunku a na poprawki przyjdzie czas.
Z poważaniem,
Robert Widz
Radny Rady Miejskiej w Piasecznie
7.07.2017
– w polemice z Panem Pawłem Chorzempą na forum FB, którego argumenty przeciw prowadzeniu strefy płatnego parkowania są następujące:
1. Samochód nie jest przywilejem, jest powszechną rzeczą, każdy go ma. Więc trzeba ludziom ułatwiać życie, czyli nie robić szerokich chodników po których hula wiatr i spaliny, a na wąskich uliczkach będą stać w korku wk’ kierowcy.
2. jakby komunikacja miejska była wygodniejsza, szybsza i bardziej funkcjonalna to ludzie by się przesiedli – tak jak przesiedli się z ryksz.
3. ale tego nie robią (nie przesiadają się ) więc mają powód
4. Samochód jest najbardziej efektywnym rozwiązaniem [komunikacyjnym]
5. najpierw powinny powstać parkingi a potem można sprawnie i tanio zapewnić rotacyjność niektórych miejsc.


