Józefosław, 30.10.2015 r.

 

Mieszkańcy Józefosławia, Julianowa i Piaseczna,

 

W ostatnim czasie jesteście Państwo bombardowani wiadomościami, jakoby w naszym najbliższym otoczeniu miałyby być składowane śmieci z całej gminy. Te wiadomości pochodzą od osób, które w ten sposób  interpretują specyfikację istotnych warunków zamówienia (SIWZ) na wykonanie projektu budowlanego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), jakie uruchomiła nasza gmina.

Punkt ten ma być zlokalizowany na działce 18/2, będącej własnością gminy, usytuowanej pomiędzy ul. Geodetów i torami bocznicy kolejowej, w okolicy znanej zapewne wszystkim stacji transformatorowej PGE.

Jako radni wybrani z okręgów Józefosławia i Julianowa pragniemy Państwa poinformować, że mamy pełny dostęp do informacji o przedmiotowej inwestycji a burmistrz i pracownicy UMiG odpowiadają nam na wszelkie pytania i wątpliwości.

Na podstawie tej wiedzy możemy Państwa zapewnić, że rozprowadzane informacje są nieprawdziwe. Nie posądzając nikogo o celowe wprowadzanie mieszkańców w błąd, wychodzimy raczej z założenia, że wynikają one z błędnej interpretacji dostępnych powszechnie materiałów (wspomniany siwz i strona www Urzędu).

Wychodząc naprzeciw potrzebie wyjaśnienia mieszkańcom charakteru tej inwestycji, w dniu 18 listopada br. organizujemy spotkanie informacyjne, które odbędzie się o godz. 18.00 w Sali Konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy. Jesteśmy przekonani, że mieszkańcy uzyskają pełnię wiedzy na ten drażliwy społecznie temat i wtedy będzie zdecydowanie łatwiej zająć świadome stanowisko w tej sprawie.

Na podstawie posiadanej przez nas informacji, aby do czasu tego spotkania uspokoić i zapobiec dalszej eskalacji niepokojów i obaw, konkretnie odnosimy się poniżej do rozpowszechnianych informacji na ten temat. Robimy to niezależnie od działań Urzędu Miasta i Gminy, który zapewne będzie odpowiadał na pytania i pisma mieszkańców w tej sprawie. Nie można być bowiem obojętnym wobec takiej propagandy apokalipsy, która rzekomo nas czeka.

Pragniemy Państwa zapewnić, że jak każdemu mieszkańcowi tego rejonu zależy nam na dobrej przyszłości tego miejsca.

 

Z poważaniem,

 

Robert Widz, Hanna Krzyżewska, Katarzyna Krzyszkowska-Sut

Radni Rady Miejskiej w Piasecznie

 

 

Informacje na temat PSZOK, które są obecnie rozpowszechniane cytujemy w kolorze czarnym, informacje od nas przekazujemy w kolorze czerwonym.

„Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych,  w którym tymczasowo będą składowane śmieci (w tym niebezpieczne) z całej Gminy Piaseczno.”

PSZOK to miejsce, w którym mieszkańcy gminy mogą oddać odpady nie odbierane w klasyczny sposób – czyli z pojemników przydomowych. Większość śmieci wyrzucamy właśnie do tych  pojemników (czyli śmieci zmieszane, plastiki, papier, butelki, odpady biodegradowalne). W ustawie o gospodarce odpadami wymienione są odpady, nazywane w tekście ustawy „niebezpiecznymi”, których nie wolno wyrzucać do „zwykłych” śmieci. Wszystkie te śmieci trzymamy w naszych domach, a gdy chcemy się ich pozbyć, powinniśmy wywieźć je do PSZOK. Jednocześnie PSZOK, to miejsce tymczasowe – po zapełnieniu się pojemników, co zależy od aktywności mieszkańców w oddawaniu swoich odpadów, są one wywożone do miejsc utylizacji. PSZOK jest tylko dla MIESZKAŃCÓW, a nie dla firm zajmujących się odbiorem odpadów.

„Dokładne oznaczenie miejsca w załączonej mapce dołączonej do niniejszej wiadomości. Dokładnie przy ul. Geodetów/ Energetycznej, vis a vis Piotra i Pawła z wjazdem od ul. Geodetów w bliskim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych.”

PSZOK nie będzie się znajdował w bliskim sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej. Dokładne położenie planowanej inwestycji zaznaczone jest czerwoną plamą.

pszok lokalizacja

Do budynku centrum handlowego w prostej linii jest ok. 300 m. To tyle, co od tego budynku do ul. Księżycowej. PSZOK będzie zajmować 5000 m2 na działce o powierzchni ponad 30000 m2, czyli 1/6 powierzchni. Do tego ma być „schowany” za budynkami magazynowymi, znajdującymi się na działce sąsiedniej i otoczony zielenią ochronną.

„Czy wiecie Państwo, że ŚMIECI Z GMINY PIASECZNO będą tymczasowo składowane w naszej okolicy?”

Pytanie świadomie wprowadza w błąd, precyzyjnie zadane pytanie powinno brzmieć: Czy wiecie Państwo, że wybrane odpady, pochodzące z naszych domów i mieszkań, których nie można wyrzucać do zwykłych pojemników na śmieci, będą odbierane i tymczasowo składowane w naszej okolicy?

„Na liście składowanych odpadów znajdują się m.in.:

  • lampy fluoroscencyjne i inne odpady zawierające rtęć,
  • urządzenia zawierające freony,
  • zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne zawierające niebezpieczne składniki,
  • baterie i akumulatory,
  • odpadowe oleje silnikowe, przekładniowe i smarowe,
  • środki ochrony roślin I i II klasy toksyczności – bardzo toksyczne i toksyczne np. herbicydy, insektycydy,
  • opakowania zawierające pozostałości substancji niebezpiecznych lub nimi zanieczyszczone,
  • opakowania z metali zawierające niebezpieczne porowate elementy wzmocnienia konstrukcyjnego (np. azbest)
  • farby, tusze, farby drukarskie, kleje, lepiszcze i żywice zawierające substancje niebezpieczne”

Lista tych odpadów znajduje się w ustawie o gospodarce odpadami. Jeżeli któreś z tych odpadów posiadamy w domu, to nie możemy ich wyrzucać do kosza, tylko powinniśmy oddać je samodzielnie do PSZOKa. Nikt takich odpadów od nas nie odbiera, chyba że zamawiamy (jako osoby fizyczne czy wspólnoty) specjalny odbiór takich odpadów (nie mamy tego w cenie opłaty za wywóz odpadów, którą uiszczamy do gminy). Są to przede wszystkim: meble, dywany, sprzęt AGD, pozostałości budowlane. Wymienione powyżej (czarną czcionką) odpady stanowić będą znikomy margines wszystkich odpadów.

Nasze poważne obawy budzą:

  1. Negatywny wpływ PSZOKu i składowanych na jego terenie odpadów niebezpiecznych na zdrowie i życie mieszkańców.”

Odpady te wcześniej znajdowały się w domach i mieszkaniach. W PSZOK będą przechowywane jedynie do czasu zapełnienia się pojemników. Różne rodzaje odpadów mają różne i specjalnie dostosowane pojemniki.

  1. „Negatywny wpływ PSZOKu na środowisko naturalne, ze szczególnym uwzględnieniem wód gruntowych.”

Przyjęte rozwiązania techniczne wykluczają wpływ na środowisko naturalne. Projekt budowlany szczegółowo określi, jakie pojemniki i jakie zabezpieczenia trzeba będzie wykonać, aby zapewnić brak oddziaływania na środowisko naturalne.

  1. „Pewny, znaczący spadek cen nieruchomości, spowodowany sąsiedztwem składowiska odpadów niebezpiecznych.”

Należałoby użyć precyzyjnego określenia, ponieważ PSZOK nie będzie „składowiskiem odpadów niebezpiecznych”. Ponadto trzeba wiedzieć, że teren po południowej stronie ul. Geodetów jest oznaczony w miejscowym planie zagospodarowanie jako teren przemysłowy. Nie ma możliwości i potrzeby zmiany przeznaczenia tego terenu na inne cele, skoro taka zabudowa już tam istnieje. Zagospodarowanie terenu w ramach budowy PSZOKa (każdy widzi jak to wygląda dzisiaj) poprawi wygląd najbliższego otoczenia. Argument o spadku cen nieruchomości jest spekulacją i tylko życie może zweryfikować te obawy.

  1. „Utrata przez Józefosław i Julianów wizerunku atrakcyjnej miejscowości na miejscowość, która sąsiaduje ze składowiskiem odpadów niebezpiecznych.”

Jak wyżej. Na atrakcyjny wizerunek miejscowości ma wpływ wiele czynników, m.in. ulice, szkoły, przedszkola, placówki handlowe, przestrzeń publiczna. Przebudowa skrzyżowania ulic Energetyczna/Geodetów/Wilanowska i jej priorytet wynika m. in. z planowanej lokalizacji PSZOK. Brak kompleksowego rozwiązania układu komunikacyjnego w tym rejonie wpływa o wiele bardziej negatywnie na atrakcyjny wizerunek Józefosławia i Julianowa, niż PSZOK, który też przecież służy mieszkańcom obu tych miejscowości.

  1. „Zwiększone ryzyko skażenia w skutek pożaru w związku z bliskością rozdzielni elektrycznej i trakcji elektrycznej.”

Ryzyko pożaru rozdzielni elektrycznej jest niezależne od tego, czy w tym miejscu powstanie PSZOK czy nie. Nie zdarzyło się to jeszcze i zapewne właściciel rozdzielni dba o bezpieczeństwo urządzeń, znajdujących się w tym rejonie.

  1. „Uciążliwości i ryzyka związane ze wzmożonym ruchem na ulicach Józefosławia i Julianowa,”

Ruch na ulicach Józefosławia i Julianowa już jest wzmożony, stąd potrzeba przebudowy układu komunikacyjnego w tym rejonie. Budowa PSZOKa daje dodatkowe argumenty, aby tę przebudowę realizować jak najszybciej. Obecnie prowadzone są prace projektowe przebudowy ulic Energetycznej, Geodetów wraz ze skrzyżowaniem z ul. Wilanowską. Po ich zakończeniu gmina planuje przystąpienie do ich przebudowy. Koniec tych prac ma się zbiec z planowanym oddaniem PSZOKa do użytku, czyli w 2018 r.

„b. hałasem”

PSZOK nie generuje hałasu, nic się tam nie przetwarza. Zapełnione przez mieszkańców pojemniki są sukcesywnie wywożone.

„c. pyłem”

zastosowane rozwiązania techniczne mają wykluczyć pylenie.

„d. smrodem.”

W PSZOK nie składuje się odpadów bytowych, większość tymczasowo przechowywanych odpadów ma „niepsujący się” charakter. Odpady biodegradowalne (trawa, liście, gałęzie) odbierane są obecnie bezpośrednio z domów w nieograniczonej ilości, zatem niewiele trafia ich do PSZOKa. Obecnie, z tymczasowego PSZOKa przy ul. Technicznej, odpady takie są wywożone raz na tydzień.

„Już we wrześniu 2014 grupa mieszkańców wystosowała petycję do burmistrza, sprzeciwiając się budowie PSZOKU w tej lokalizacji. Sprawa przycichła na czas wyborów a teraz powróciła.

Gmina z determinacją dąży do usytuowania PSZOK w naszym sąsiedztwie, mimo, że wskazaliśmy alternatywną lokalizację po drugiej stronie torów kolejowych. Wybór tej lokalizacji poparł w oficjalnym piśmie z dnia 14.10.2015 Sołtys Józefosławia p. Dąbek.”

Lokalizacja w okolicach ul. Okulickiego, wskazana alternatywnie przez mieszkańców i poparta przez sołtysa nie może być wykorzystana na budowę PSZOK. Działki składające się na tę nieruchomość nie są własnością gminy, należą do Skarbu Państwa i są zarządzane przez Starostwo Powiatowe. Obecny Starosta Powiatowy poinformował w ostatnich dniach burmistrza Piaseczna o braku możliwości wykorzystania tych działek, są one bowiem przeznaczone pod bazę utrzymania dróg powiatowych. Należy zauważyć, że dyskusja o PSZOK i jego lokalizacji odbywała się w 2014 r., a Starostą Powiatowym był wtedy p. Dąbek. Jako mieszkaniec i sołtys Józefosławia, który jednocześnie zarządzał owymi działkami, nie zaproponował tej nieruchomości do wykorzystania przez gminę na budowę PSZOKa – widocznie nie było takiej możliwości.

Gmina może zrealizować tę inwestycję na nieruchomości, która znajduje się w jej dyspozycji (np. jest własnością gminy). Działka musi mieć określone przeznaczenie w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, musi być dobrze połączona z układem komunikacyjnym i znajdować się w pobliżu miejsca zamieszkania ludzi, bo przecież PSZOK jest dla mieszkańców i trudno sobie wyobrazić kilkudziesięcio-kilometrową wyprawę, aby po remoncie wyrzucić resztę płytek, czy pojemniki po farbie. Wybrana działka spełnia te kryteria.

„Nie bądźmy obojętni! Bez naszego wsparcia zarówno sprzeciw jak i propozycja przeniesienia nie będą brane pod uwagę i będziemy musieli wkrótce zmierzyć się z opisanymi problemami!”

Biorąc pod uwagę nasze wyjaśnienia, oparte na informacjach przekazanych nam przez burmistrza i pracowników Urzędu Miasta i Gminy, trudno nazwać wymienione wyżej aspekty jako rzeczywiste problemy, wynikające z budowy PSZOK w naszej okolicy. Zależy nam jednak, aby mieszkańcy mieli pełną i rzetelną wiedzę na temat tej inwestycji. Stąd planowane spotkanie w Urzędzie Miasta, na które już dzisiaj zapraszamy. Prosimy też zgłaszać do nas pytania i obawy, do których będzie można się odnieść bezpośrednio na tym spotkaniu.

Jednocześnie zwracamy Państwa uwagę, że istniejący od kilku lat tymczasowy PSZOK przy ul. Technicznej, choć jest prymitywny, prowizoryczny i niewygodny – nie wzbudza protestów okolicznych mieszkańców. Nowy PSZOK ma być nowoczesny, czysty i odpowiadający wszelkim wymogom bezpieczeństwa a mimo to generuje sprzeciw grupy mieszkańców, która zarzuca innych nieprawdziwymi informacjami.

 

Robert Widz, Hanna Krzyżewska, Katarzyna Krzyszkowska-Sut

 

Tematem posiedzenia komisji było zapoznanie się z prezentacją przygotowana przez Fundację „Park Eko”, której celem jest edukacja dzieci i młodzieży szkolnej oraz dorosłych w zakresie działań proekologicznych i prospołecznych. Założycielki fundacji opowiedziały jakie planują zorganizować atrakcje  w powstałym rodzinnym parku rozrywki i że poszukują do tego działki, którą mogłyby dzierżawić od Gminy. Naczelnik wydziału geodezji p. Iwona Woszczyk wskazała paniom z fundacji potencjalne możliwości.  Komisja przyjęła do wiadomości informacje.

W odpowiedzi na różne głosy dotyczące zaangażowania radnych Józefosławia w kwestii PSZOKa.

Temat PSZOK znam z ubiegłego roku, kiedy jeszcze nie byłem radnym. Byłem na spotkaniu informacyjnym, które odbyło się w szkole, poczytałem sobie o pszokach, gospodarce odpadami i wyrobiłem sobie pogląd na tę sprawę. W międzyczasie kilkakrotnie korzystałem z punktu przy ul. Technicznej, który jest tymczasową organizacją punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych dla mieszkańców gminy Piaseczno.

Obecny przetarg na PSZOK dotyczy wyboru projektanta, który zaprojektuje i uzyska wszelkie decyzje formalne niezbędne do budowy PSZOK w lokalizacji w okolicach ul. Geodetów. Biorąc pod uwagę ubiegłoroczne działania informacyjne gminy, nie można zarzucić burmistrzowi, że PSZOK wyskoczył nagle, bez rozmów i informacji na ten temat.

Obawy mieszkańców, wyrażone na spotkaniu, które odbyło się 7.10 br, przekazałem burmistrzowi. Poprosiłem o zorganizowanie spotkania informacyjnego dla mieszkańców, na którym kompetentne osoby będą mogły wyjaśnić co to jest pszok, czemu służy i w jaki sposób została wybrana obecna lokalizacja. Jednocześnie burmistrz zobowiązał się do sprawdzenia innych lokalizacji, wskazanych przez mieszkańców, przesuwając termin składania ofert w toczącym się obecnie postępowaniu przetargowym o 2 tygodnie.

Uzyskałem następujące informacje dotyczące alternatywnych lokalizacji, sugerowanych przez mieszkańców i sołtysa Józefosławia:

• lokalizacja przy ul. Okulickiego – jest to teren Skarbu Państwa. W odpowiedzi na zapytanie burmistrza, Starosta Powiatowy wyjaśnił, że teren przeznaczony jest pod bazę obsługi dróg powiatowych i nie ma możliwości przekazania go gminie.

• lokalizacja przy ul. Żeromskiego – gmina nie jest właścicielem tego terenu, toczy się postępowanie regulujące stan prawny nieruchomości i nie można określić terminu, w którym ta regulacja może nastąpić.

Zatem obie lokalizacje nie mogą być brane pod uwagę przy budowie PSZOK.

Nie chciałbym wchodzić w polemikę z przeciwnikami lokalizacji PSZOK – to nie moja rola. Niech to wyjaśniają fachowcy od gospodarki odpadami i projektanci takich miejsc. Nie podzielam większości obaw dotyczących PSZOK, wyrażonych przez obecnych na spotkaniu mieszkańców i przewijających się na forum FB. PSZOK to nie jest „miejsce składowania niebezpiecznych odpadów”, „wysypisko” itp. To miejsce na tymczasowe składowanie odpadów, które mieszkańcy trzymają w domach, chcą się ich pozbyć a nie mogą tego wyrzucać do zwykłych pojemników na odpady odbieranych cyklicznie.

Ustawa o gospodarce odpadami nakłada na nas obowiązek segregowania odpadów a na gminę organizację odbioru tych odpadów. Do standardowych pojemników, odbieranych przez firmę zakontraktowaną przez gminę wyrzucamy odpady zmieszane, odpady suche (papier i plastik), odpady biodegradowalne oraz szkło. Ponadto gmina organizuje odbiór odpadów wielkogabarytowych. Informacje o harmonogramie odbioru odpadów dostępne są na stronach urzędu.

Do tych pojemników nie można wyrzucać lekarstw, farb, baterii, świetlówek, metalu, sprzętu rtv i agd, odpadów budowlanych i innych odpadów określonych w ustawie. Stąd konieczność organizacji przez gminę punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych i gmina musi to zrobić do 2017 r. PSZOK przeznaczony jest dla mieszkańców a nie dla firm zajmujących się utylizacją. To nie jest miejsce utylizacji tych odpadów, tylko przechowywania ich do czasu zapełnienia się pojemników i wywozu ich do miejsc utylizacji określonych przez władze danego województwa.

W specyfikacji warunków zamówienia na projekt PSZOK określa się, jakie warunki będzie musiał spełnić PSZOK. Operatorem takiego PSZOKu po jego wybudowaniu w 2017 r. będzie firma, wyłoniona przez gminę w przetargu na odbiór odpadów na lata 2016-2018. Ta ona musi zapewnić ochronę, odbiór i wywóz odpadów do utylizacji.

Obecnie tymczasowy PSZOK jest zorganizowany na ul. Technicznej, na terenie firmy SITA, która wygrała przetarg na jego organizację. Zarówno teren jak i sam PSZOK nie spełnia wymagań stawianych przez gminę, która chce zorganizować go zgodnie z wymaganiami ustawy jak i najnowszymi możliwościami technicznymi, w formie najbardziej wygodnej dla mieszkańców.

W internecie można znaleźć mnóstwo informacji o PSZOKach, zagrożeniach i rozwiązaniach technicznych.

Tyle co wiem na temat PSZOKa. Nie jestem w tej dziedzinie fachowcem, wiem to co wynika z ogólnie dostępnych informacji na temat segregacji odpadów. Więcej konkretnych informacji będzie można uzyskać podczas spotkania, o którego organizację poprosiłem burmistrza.

Jeśli chodzi moje wsparcie mieszkańców w tej sprawie, to deklaruję pomoc w uzyskaniu rzetelnej informacji ze strony urzędu jak i przekazywanie wszelkich uwag i wniosków mieszkańców do burmistrza, co i tak już czynię.

więcej informacji o planowanej inwestycji znajduje się na stronie urzędu:

http://piaseczno.eu/index.php?mnu=110&id=6887

Z poważaniem,

Robert Widz

23.10.2015 r

Ulica Wilanowska jest dla mnie kolejnym przykładem kuriozum gminnych inwestycji, tym razem w kontekście uzgodnień z gestorami sieci i właścicielem urządzeń wodnych. Obiecałem wyjaśnić, co dzieje się z tą inwestycją, która miała być realizowania jeszcze w tym roku, a przynajmniej jej fragment.

Generalnie wszyscy mają dużo czasu.. tzn dużo roboty, więc zajmuje im to dużo czasu..

Koncepcja były gotowa i konsultowana z mieszkańcami w ubiegłym roku, rozpoczęto projektowanie, które miało zakończyć się w czerwcu bieżącego roku. Jednak w trakcie konsultacji z mieszkańcami, wnioskowaliśmy o skablowanie instalacji teletechnicznej. Na wiosnę sami pytaliśmy mieszkańców budynków przy Wilanowskiej, czy zgodziliby się na zmianę sposobu podłączenia ich budynków do sieci. Ponieważ odpowiedzi były pozytywne, pismo z tą informacją trafiło do gminy i do firmy Orange. Zwykle właściciel sieci odmawia, ale tym razem decyzja była pozytywna! To oczywiście bardzo cieszy, bo widzimy jak wyglądają wiszące kable w naszej miejscowości, ale zaistniała konieczność zmian projektowych. Do tego jeszcze PGE zaczął rozważać skablowanie linii energetycznej, która biegnie wzdłuż Wilanowskiej. Kolejne zmiany w projekcie i kolejne tygodnie uzgodnień. Ale najwięcej „zachodu” jest z uzgodnieniem wodno-prawnym dotyczącym mostu na Rowie Jeziorki. Te uzgodnienia trwają 5 (pięć!) miesięcy. Starostwo, WMIUW, Gmina, Starostwo, WZMIUW i tak w kółko. Most czy przepust? Przepust czy most? Dlaczego most a nie przepust? Właściciel rowu (WZMIUW) stawia wymagania, wynikające z przepisów, a gmina musi je uwzględniać w projekcie i oczywiście pokrywać koszty wymaganych rozwiązań. I tak mamy koniec października a projekt nie ma jeszcze decyzji wodno-prawnej. Starosta ma swoje przepisowe 30 dni, a właściwy urzędnik po 28 dniach prosi o dodatkowe wyliczenia.. Działa oczywiście zgodnie z przepisami, jest przecież zawalony robotą, więc jak tu się czepiać..

Uzyskanie decyzji ZRID na ul. Wilanowską planowane jest na luty 2016, wtedy przetarg i budowa, którą trzeba tak zaplanować, aby była jak najmniej uciążliwa. Podobno to tylko 4 miesiące. Postulujemy zaczęcie prac od chodnika od Uroczej do Cyraneczki, a potem obyśmy jak najszybciej cieszyli się  z ulicy, która będzie naszym głównym „traktem” do Lasu Kabackiego. Myślę, że brak kabli teletechnicznych wynagrodzi nam te dodatkowe miesiące oczekiwania. 

Mam nadzieję, że to co z tego roku przenosi się na przyszły rok nie przesunie w czasie tego, co planowane jest na przyszły rok. W planie jest ul. Cyraneczki od Ogrodowej do Osiedlowej i być może uda się rozpocząć przebudowę ul. Geodetów i Energetycznej, zaczynając od skrzyżowania Geodetów/Energetyczna/Wilanowska. „Być może”, bo tam też uzgodnienia, procedury, decyzje, konsultacje.

Koncepcję ul. Wilanowskiej można znaleźć w zakładce /Nasze sprawy/Ulice i chodniki

Robert Widz

21.10.2015 r.

 

 

 

W dniu 18 października br. Wojewoda Mazowiecki zarządził dodatkowe postępowanie wyjaśniające w sprawie odwołania od decyzji o pozwolenie na budowę na przykrycie Rowu Jeziorki. Przypominam, że budowa skrzyżowania podzielona jest na 2 formalne zadania: przykrycie rowu i wykonanie ulicy wraz chodnikiem i ciągiem pieszo-rowerowym.

W pierwotnym założeniu to gmina projektuje, uzyskuje pozwolenie na budowę, przekazuje pozwolenie Starostwu na podstawie porozumienia i Starostwo buduje. W budżecie gminy zabezpieczono środki na dotację rzeczową dla Starostwa, w budżecie Starostwo zabezpieczono środki na budowę skrzyżowania i projektowania kolejnych odcinków ul. Cyraneczki.

O pozwolenie na budowę gmina wystąpiła do Starostwa w lipcu tego roku. Od decyzji Starosty Powiatowego osoba fizyczna wniosła odwołanie, w sprawie którego postępowanie toczy się już 2 miesiące i brak jest rozstrzygnięcia, co oznacza ze nie można zacząć budowy.

W okolicy jest jeszcze problem zalewania ulic wokół ul. Cyraneczki, wynikający z wysokości nowo wybudowanej jezdni ul. Cyraneczki i braku odprowadzenia wody deszczowej właśnie ze względu na brak owego skrzyżowania.

W związku z tym, że pozwolenie na budowę wciąż nie jest prawomocne (czyli nie można zacząć budowy) podjęto następujące decyzje i działania:

  1. Wprowadzono do zadań remontowych gminy zadanie wykonania kanalizacji deszczowej na skrzyżowaniu – nie wymaga pozwolenia na budowę (jedynie zgłoszenie prac). Prace będą wykonane w listopadzie br.
  2. Wprowadzono do zadań inwestycyjnych na lata 2015-2015 budowę skrzyżowania, co zabezpiecza finansowanie i pozwoli uruchomić przetarg na przykrycie rowu jak tylko pozwolenie na budowę będzie prawomocne. Wybudowanie ulicy i chodników odbędzie się na zasadzie złożenia projektu zamiennego.
  3. Wycofano dotację rzeczową dla Starostwa Powiatowego i przesunięto te środki do Wieloletniego Planu Finansowego na lata 2015-2016, zabezpieczając finansowanie tej inwestycji. Środki z budżetu Starostwa Powiatowego na budowę tego skrzyżowania zostaną przekazane gminie na początku 2016 r.

Wykonanie kanalizacji deszczowej powinno zlikwidować problem zalewania ulic. Do czasu wybudowania skrzyżowania, ulica będzie sukcesywnie utwardzana.

Co można powiedzieć.. Mijają miesiące a skrzyżowania, z przyczyn formalnych, dalej nie ma. Niestety nie można tego „przeskoczyć”. Odwołanie od decyzji dotyczy 4 m2 gruntu prywatnego, ale problem wynika z historii – właściciel 4 m2 gruntu nie uzyskał od nikogo odszkodowania za grunty przejęte na ul. Cyraneczki w przeszłości. Te 4 m2 daje właścicielowi możliwość blokowania inwestycji i zwrócenia uwagi na swoje prawa. Jak rozumiem, gmina nie można też wypłacić odszkodowania za przejęte grunty ze względu na to, że to powiat budował ten fragment ul. Cyraneczki i wtedy nie było problemu własności tego gruntu. Gmina nie może teraz wypłacić odszkodowania za grunt, na którym powiat już wybudował ulicę..

Ulica Cyraneczki ma pokręconą historię. Budowana jest na podstawie porozumienia gminy z powiatem. Gmina wykupuje grunty, przekazuje je do Starostwa i zabezpiecza 50% kosztów budowy w formie dotacji rzeczowej do Starostwa. Zostały do wybudowania 2 odcinki: Ul. Ogrodowa – ul. Kuropatwy i ul. Sybiraków – bocznica kolejowa.

Starostwo Powiatowe projektuje obecnie oba te odcinki, budowa ma nastąpić w latach 2016-2017 o co mocno zabiegamy. Gmina zabezpiecza środki w budżecie 2016 w formie dotacji rzeczowej.

Ulica Cyraneczki ma pokręconą historię. Budowana jest na podstawie porozumienia gminy z powiatem. Gmina wykupuje grunty, przekazuje je do Starostwa i zabezpiecza 50% kosztów budowy w formie dotacji rzeczowej do Starostwa. Pozostały do wybudowania 2 odcinki: Ul. Ogrodowa – ul. Kuropatwy i ul. Sybiraków – bocznica kolejowa.

Starostwo Powiatowe projektuje obecnie oba te odcinki, budowa ma nastąpić w latach 2016-2017 o co mocno zabiegamy. Gmina zabezpiecza środki w budżecie 2016 w formie dotacji rzeczowej do Powiatu.

Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej radni podjęli stosowne uchwały, wprowadzające te decyzje do zadań inwestycyjnych  i do budżetu. Jest przynajmniej pewność, że środki finansowe nie znikają. A kolejne dokumenty podobno jadą już do wojewody..

Robert Widz

21.10.2015 r.

 

Oficjalne otwarcie parku przy Ogrodowej – sobota 17.października 2015 w godz. 12-15 – razem z placem zabaw NIVEA!

Na uroczystość otwarcia przybędą przedstawiciele Urzędu Gminy, będziemy też my oraz Pani Hanna Krzyżewska, radna z Julianowa – inicjatorka powstania parku na tym terenie.

Planowane jest krótkie przemówienie, a następnie wspólne z mieszkańcami zwiedzanie i prezentacja obiektów parkowych. Przez cały czas będą animacje i zajęcia dla dzieci, a także wspólna zabawa czyli zawieszenie na drzewach budek lęgowych dla różnych gatunków ptaków żyjących w parku. Budki będzie można zakupić na miejscu.

W tym tygodniu zaczęły się także prace związane z placem zabaw Nivea, który mieszkańcy wygrali w konkursie w maju tego roku. Jest nadzieja, że zostaną dokończone do oficjalnego otwarcia w sobotę i już za kilka dni najmłodsi będą mogli się z niego cieszyć.

Katarzyna Krzyszkowska-Sut, Robert Widz

Tematem komisji była sprawa domu „Zośki”.

Zaproszonym gościem była p. Joanna Kowalska reprezentująca fundację dom „Zośki”, której celem jest ocalenie legendarnego domu Tadeusza Zawadzkiego ps. „Zośka” dowódcy Szarych Szeregów. P. prezes fundacji opowiedziała o etapowym realizowaniu założonych celów. Komisja zapoznała się z tematem i poprosiła o informowanie komisji o przebiegu dalszych działań.

 

Wiele osób pyta, co się dzieje z  tym brakującym kawałkiem ulicy Cyraneczki. Oto co wiem na ten temat.

Te 70 m ul. Cyraneczki to część całego skrzyżowania z ul. Julianowską. Formuła tej inwestycji jest dość skomplikowana, ponieważ mieszają się kompetencje gminy i powiatu.

Inwestycja podzielona jest na 2 części:

A. Przykrycie Rowu Jeziorki

B. Przebudowa skrzyżowania Julianowska/Cyraneczki

Inwestycja finansowana jest po połowie przez gminę i starostwo. Pieniądze są zabezpieczone w tegorocznych budżetach, ale..

Projekt zarówno części A jak i części B wykonywany jest przez gminę. Podjęto decyzję (dawno temu..), że są to oddzielne projekty i najpierw musi być pozwolenie na budowę dla części A, żeby uzyskać pozwolenie dla części B. Podobno tak miało być szybciej – kwestie własności gruntów i wykonania projektu przez różnych projektantów.

Na etapie wykonywania projektu A, uzyskano zgodę właściciela 4 m2 gruntu, po którym przebiega to skrzyżowanie, na zajęcie jego własności. Złożono wniosek o pozwolenie na budowę na część A. Starosta wydał decyzję o pozwoleniu na budowę, którą właściciel gruntów zaskarżył do wojewody i wycofał zgodę na udostępnienie tych 4 m2. Chodzi o to, że w przeszłości przy budowie ul. Cyraneczki Starosta przejął działkę tego właściciela bez wypłaty odszkodowania. Czyli teraz nie dostajemy 4 m2 bo właściciel chce mieć uregulowane sprawy odszkodowania za wszystko. I ma rację.. Żeby teraz, już po wybudowaniu ulicy zapłacić odszkodowanie pojawia się kwestia kompetencji. Gmina nie może tego zrobić, bo ul. Cyraneczki już jest w zarządzie powiatu, powiat nie może tego zrobić, bo w planie zagospodarowania przestrzennego ulica jest wciąż drogą gminną. Dodatkowo właściciel żąda odszkodowania za bezprawne korzystanie z gruntu – na zasadzie dzierżawy za okres od wybudowania ulicy do dzisiaj.

Odwołanie wpłynęło do wojewody w połowie sierpnia. Wojewoda w połowie września nie podjął decyzji i przesłał dokumenty do Starostwa celem uzupełnienia. Starostwo czeka na wniosek wojewody, który idzie pocztą od tygodnia, ma niezwłocznie przesłać dokumenty jeszcze raz. Będzie więc kolejne 30 dni na decyzję wojewody, od której zależy, czy pozwolenie na budowę będzie miało rygor wykonalności – nie pozbawiając właściciela do roszczenia. Dopiero wtedy można uruchomić przetarg na wykonanie przepustu.

Teraz część B. Projekt był wykonywany równolegle, jednak po wybudowaniu i odbiorze ul. Cyraneczki w czerwcu tego roku, okazało się że odwodnienie ulicy nie jest wykonane zgodnie z projektem, co wymaga zmian w projekcie B. Projektant musiał czekać na wykonanie geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej (co pozwoliło określić dokładnie rzędne istniejącego stanu ulicy) i przeprojektować skrzyżowanie. Oczywiście musiał mieć więcej czasu, gmina przedłużyła mu termin realizacji zadania to końca września – ale w ubiegły piątek przekazano projekt do Starostwa, które sprawdzi projekt i zdecyduje co dalej. Nie da się budować tego skrzyżowania bez przykrycia rowu Jeziorki, czyli części A.

Przypadek tego skrzyżowania jest kwintesencją projektowych i proceduralnych absurdów naszej administracyjnej rzeczywistości. Każdy robi swoje, zgodnie z przepisami i kompetencjami, a skrzyżowania nie ma. Teraz mamy koniec września, decyzji wojewody nie ma, a pieniądze w budżecie na 2015 r. muszą być wydane – przynajmniej musi być rozstrzygnięty przetarg i podpisana umowa. Ze względu na ryzyko, że nie uda się tego zrobić (np. decyzja wojewody uchylająca pozwolenie na budowę, albo decyzja podtrzymująca decyzję Starosty, ale np. za 30 dni zgodnie z KPA, potem przetarg i odwołania wykonawców itp.) trzeba coś zrobić ze środkami budżetowymi. Czyli przenieść je na inne zadania, których jest oczywiście cała masa. Zapewne te środki znajdą się w budżecie na przyszły rok, ale czy w przyszłym roku miała być budowana ulica Cyraneczki. Czy znajdą się pieniądze i na skrzyżowanie i na ulicę Cyraneczki? To decyzja rady powiatu, a znaleźć 2 mln na ulicę Cyraneczki jest trudniej niż 1 mln. Podobnie z gminą – 850 tys. w tegorocznym budżecie można zdjąć, zmniejszając zadłużenie. W przyszłym roku to zadłużenie trzeba będzie zwiększyć 2 razy, muszą się na to zgodzić wszyscy radni. A wszyscy się cieszą, jak zadłużenie jest mniejsze niż większe..

Oto historia choroby, której znajomość wcale nie pomaga.

Nie odpuszczamy, wciąż jest szansa na realizację skrzyżowania w tym roku, ale potrzebna jest mobilizacja urzędników, aby bezzwłocznie realizować poszczególne kroki procedury. Są takie deklaracje zarówno ze strony gminy jak i starostwa, więc nie traćmy nadziei. Mogę tylko powiedzieć, że „codziennie” zadaję im pytanie, co się dzieje z tym skrzyżowaniem.

Do czasu decyzji wojewody o uchyleniu bądź utrzymaniu decyzji o pozwoleniu na budowę przykrycia rowu Jeziorki, jakiekolwiek „solidniejsze” utwardzenie tego kawałka ulicy nie ma sensu. Pozostaje wyrównanie i zasypanie dziur tłuczniem.

Robert Widz

27.09.2015 r.

cyraneczki julianowska 2015